To był sezon, który przechodzi do historii. Kręglarze Stali-Robbittech Pleszew sięgnęli po tytuł drużynowego wicemistrza Polski, a o wszystkim zadecydował pełen napięcia i dramaturgii mecz ostatniej kolejki ze Startem Gostyń.
Przed decydującym spotkaniem sytuacja w tabeli była niezwykle wyrównana. Nasz zespół miał zaledwie punkt przewagi nad najgroźniejszymi rywalami, co oznaczało jedno – walka o medal rozstrzygnie się w bezpośredniej rywalizacji i do ostatnich rzutów sezonu.
Początek meczu ułożył się po myśli Stali. Po trzech pojedynkach prowadziliśmy 2:1 – swoje starcia wygrali Mateusz Kraczewski oraz Krzysztof Soból, dając drużynie solidną podstawę do dalszej walki. Jednocześnie napływały informacje z innych torów, gdzie rywale również zdobywali punkty, co dodatkowo podnosiło stawkę spotkania.
Decydująca faza meczu dostarczyła ogromnych emocji. Każdy rzut miał znaczenie, a losy medalu ważyły się do samego końca. Sławomir Bednarek po zaciętym pojedynku musiał uznać wyższość rywala, jednak Robert Wojcieszak – wspólnie ze zmiennikiem Sebastianem Łapaczem – oraz pozostali zawodnicy utrzymali korzystny wynik dla naszej drużyny.
Kluczowy okazał się łączny bilans kręgli. Stal-Robbittech Pleszew uzyskała przewagę 14 strąconych kręgli, co przełożyło się na dwa decydujące punkty i końcowe zwycięstwo 5:3.
Ten wynik przypieczętował zdobycie tytułu drużynowego wicemistrza Polski – ogromny sukces całego zespołu, będący efektem ciężkiej pracy, konsekwencji i wysokiej formy prezentowanej przez cały sezon.
Stalowcy przez wiele kolejek utrzymywali się w ścisłej czołówce, a gdy awansowali na drugie miejsce, nie oddali go już do końca rozgrywek.
To osiągnięcie jest powodem do dumy dla całego klubu i potwierdzeniem, że Stal Pleszew należy do krajowej czołówki kręglarstwa klasycznego. 💙💛🎳
Źródło: Piotr Hain (Życie Pleszewa)




